niedziela, 10 kwietnia 2016

Piękna Trucizna

Po raz kolejny w swych twórczych wędrówkach wybrałem się do Gotham City. Tym razem chcę wam zaprezentować postać szczególną - przedstawicielkę płci pięknej. Jest nią Trujący Bluszcz (Poison Ivy).

Naprawdę nazywa się dr Pamela Isley. Jest specjalistką w dziedzinie botaniki i chemii. Kiedyś była zwykłym człowiekiem, jednak w wyniku przeprowadzonego na niej eksperymentu stała się ludzko-roślinną hybrydą.

 

 
  Uzyskała zdolność kontrolowania roślin oraz wytwarzania feromonów, dzięki którym ludzie stawali się posłuszni jej woli - zwłaszcza mężczyźni. Ponadto Pamela posiada rozległą wiedzę na temat trucizn i innych substancji roślinnej proweniencji. Zasłynęła zwłaszcza z toksycznych pocałunków.

Towarzyszy jej roślinka doniczkowa - efekt jej eksperymentów.



sobota, 27 lutego 2016

Odrobina magii

Tak jak zapowiadałem kolejny podwójny stwór:
Maestro Wizzo - czarodziej (gdyby Buka z "Muminków" i tajemniczy Don Pedro z "Porwania Baltazara Gąbki" mieli dziecko, to właśnie tak by wyglądało).


Śnieżynek - biały królik.


Magiczny duet. Tylko, kto kogo wyciąga z kapelusza?




sobota, 20 lutego 2016

Para numer 2

Zachęcony zainteresowaniem jakim do tej pory cieszy się post "Dwa w jednym" postanowiłem popracować nad innymi (S)tworami. Efektem moich starań jest kolejna para:
Gałko


i Uszak


Podobnie jak poprzedni egzemplarz również i oni stanowią nierozerwalną jedność.

Wkrótce powinni pojawić się następni przedstawiciele rodziny (S)tworów.

wtorek, 16 lutego 2016

Pacynka

Od małego byłem fanem kukiełek, marionetek, pacynek i innych teatralnych lalek. Oglądałem wszystkie programy telewizyjne, w których występowały - między innymi "Polskie ZOO", którego wówczas oczywiście nie miałem prawa rozumieć, ale niesamowicie mi się podobało. Do dzisiaj jestem fanem Muppetów. Dlatego nic dziwnego, że postanowiłem stworzyć własnego Muppeta. Pomysł narodził się kiedy zacząłem dziergać, ale wtedy brakowało mi umiejętności. W końcu jakieś sześć lat temu zacząłem tworzyć Coś.

 Nie mogłem zdecydować się, co to miało przedstawiać, ale prace szły naprzód, na razie wystarczyło, że działa. Kiedy powstała głowa musiałem zdecydować się czym ów  pseudo-Muppet będzie.

 Z pomocą przyszła durna piosenka o narwalach na jaką trafiłem na Youtubie. Już wiedziałem, zrobię Narwala.

  Narwal mierzy ponad 40 cm.



sobota, 6 lutego 2016

To tylko numer

Z powodu braku czasu musiałem nieco ograniczyć swoje hobby. Właśnie dlatego dziś coś niedużego, kolejny owad. Jest nim zwykła szeregowa mrówka A-8541.


Jak wszyscy wiemy w standardowym mrowisku są setki tysięcy mrówek, więc nie widzą one sensu w nadawaniu sobie imion. Wystarczą im numery. A-8541 należy do kasty robotniczej - żołnierze są nieco więksi - mimo to, jeśli królowa wyrazi taką wolę stanie do walki.


Posługuje się dość prymitywną bronią - musi jednak uważać aby nie wyrządzić większych szkód sobie niż przeciwnikom.


 Mam nadzieje, że uda mi się przezwyciężyć dotychczasowy zastój i zamieszczać wpisy nieco częściej. Przy okazji dziękuję wszystkim,którzy w tym czasie odwiedzali mojego bloga.

niedziela, 29 listopada 2015

Pod Gwieździstym Sztandarem

Dziś zaprezentuję wam kolejnego herosa - jest on chyba najbardziej amerykański ze wszystkich komiksowych bohaterów. Mało tego już w pierwszym numerze komiksu ze swoimi przygodami zaserwował Adolfowi Hitlerowi mocarny prawy sierpowy. Oto Kapitan Ameryka.


 Kapitan Steve Rogers wziął udział w wojskowym eksperymencie mającym na celu wyprodukowanie super żołnierza. Zyskał dzięki temu nadludzką siłę i wytrzymałość. Chrzest bojowy przeszedł na frontach II Wojny Światowej.

 Niestety nie doczekał jej końca. W wyniku walk prowadzonych ze swoim arcy-wrogiem Red Skullem został zamrożony. Odnaleziono go dopiero w czasach współczesnych i przywrócono do czynnej służby.

W walce oprócz całego arsenału broni używa swej nieodłącznej tarczy.

Wykonana z w zasadzie niezniszczalnego metalu (vibranium) potrafi nie tylko wytrzymać zmasowany ostrzał (czy cios Hulka), ale działa też jak bumerang.


Tworząc Kapitana Amerykę starałem się pogodzić to, co filmowe i to, co komiksowe. Dlatego właśnie zdecydowałem się na kask a nie maskę/kaptur.


Oczywiście nie mogło zabraknąć jego "logo" - gwiazdki.

Figurka mierzy 29 cm.
Dziękuję za uwagę i zapraszam do skomentowania.